BIONDI SANTI, I JAK SIĘ TO WSZYSTKO ZACZĘŁO

Do degustacji zasiadamy więc pełne entuzjazmu. Nie na co dzień zdarza się być w miejscu, gdzie historia tak wyraźnie przeplata się z teraźniejszością. Leżakują tu  nawet stuletnie butelki, a właściciele zapewniają, że wciąż są one w wyśmienitej formie. Kręcimy kieliszkami, pociągamy nosem, mlaskamy jak na profesjonalnych degustatorów przystało. Nastaje długo wyczekiwana, najprzyjemniejsza z możliwych chwila ciszy i zadumy nad kieliszkiem.

Słynną winnicę BIONDI SANTI miałam okazję ponownie odwiedzić w towarzystwie Patrizii Leonardi, przyjaciółki rodziny i znanej włoskiej sommelierki, pierwszej kobiety której nadano tytuł najlepszego someliera Włoch. Ze względu na swoje rozmiary posiadłość ta nie ma porównania z resztą toskańskich winnic, w których produkowane jest Brunello.  Właściciele na każdym kroku przypominają o pionierskiej roli jaką odegrała ich rodzina w sercu Toskanii, na ścianach niezliczona ilość dyplomów, a dla nas przygotowano broszury, w których zamieszczono recenzje sław i autorytetów oraz najważniejsze nagrody i tytuły przyznane producentom . Można się również wpisać do księgi odwiedzających, wypełnionej notatkami pasjonatów wina z całego świata.

Historia BRUNELLO DI MONTALCINO, jednego z najdroższych win we Włoszech jest nierozłącznie związana z rodziną BIONDI SANTI, która od pokoleń produkuje wina w toskańskiej winnicy Tenuta Greppo. Już pod koniec XIX wieku Feruccio Biondi Santi odkrył, iż pewna odmiana szczepu Sangiovese nazywana w dialekcie „brunello”, a dziś znana powszechnie jako Sangiovese grosso, idealnie nadaje się do produkcji win starzonych, a co więcej jest o wiele bardziej odporna na panującą wówczas niszczycielską filokserę, niż inne toskańskie winorośla. Wprowadził innowacyjne standardy produkcji, poddając BRUNELLO procesowi starzenia w dębowych beczkach przez co najmniej 4 lata oraz leżakowania w butelkach przez kolejny rok. Efekt przerósł wszelkie oczekiwania, a delikatny i zarazem głęboki smak i aromat nie mógł się równać z żadnym innym. W  1932 roku Ferrucio Biondi Santi został oficjalnie uznany za odkrywcę Brunello, a jego potomstwo z dumą rozwijało i inwestowało w rozwój winnicy.

20140916_122715

Do degustacji zasiadamy więc pełne entuzjazmu. Nie na co dzień zdarza się być w miejscu, gdzie historia tak wyraźnie przeplata się z teraźniejszością. Leżakują tu  nawet stuletnie butelki, a właściciele zapewniają, że wciąż są one w wyśmienitej formie. Kręcimy kieliszkami, pociągamy nosem, mlaskamy jak na profesjonalnych degustatorów przystało. Nastaje długo wyczekiwana, najprzyjemniejsza z możliwych chwila ciszy i zadumy nad kieliszkiem. Zaraz potem lekkie zdziwienie… To co nam podano w niczym nie przypomina Brunello…”To właśnie jest prawdziwe Brunello”, tłumaczy Patrizia; wyjątkowe właściwości organoleptyczne nadaje mu klon Sangiovese, z którego wytwarzane jest Brunello Biondi Santi, największy sekret rodziny, pieczołowicie chroniony przed resztą producentów. O elegancji i wyrafinowanym smaku każdego z win, które nam podano można by napisać poemat, więcej nie zdradzę, bo odwiedziny i degustacja Brunello w winnicy Greppo to obowiązek każdego szanującego się „winologa” 😊 Niezapomniane doświadczenie.

Reklamy