INDIE -TYLKO DLA CIERPLIWYCH

Każdej kobiecie wolno czasami ponarzekać zwłaszcza, jeśli ma ku temu dobry powód. Mimo, iż jestem z natury pozytywnie nastawiona do wszelkich przeciwności losu, Indie codziennie wystawiają moją cierpliwość na próbę. Już po paru tygodniach całkowicie pogodziłam się z tym, że lwia część mieszkańców Bharuch wydaje się permanentnie lekko zaspana, a załatwienie czegokolwiek trwa trzy razy dłużej niż mogłoby trwać w rzeczywistości, nadal męczy mnie jednak parę kwestii z którymi moja europejska mentalność pogodzić się nie chce.

Jestem w stanie zaakceptować włoskie „domani” (mam tutaj na mysli wyrażenie oznaczajace nie mniej nie więcej jak „zrobi się jutro”), ale tutaj w Indiach o domani można tylko pomarzyć. Jak zrobimy to będzie, ale na pewno nie domani. Domani odpoczywam, świętuję, idę na wesele i mam pół rodziny w szpitalu. Na pewno nie domani, ani  nawet pojutrze. Może w przyszłym tygodniu, a może za dwa. Wbrew pozorom człowiekowi wcale nie jest do śmiechu, a w efekcie takich poczynań łatwo wpaść w furię.

I wcale nie chodzi o to, że Internet działa tylko w dni parzyste, klimatyzacja nie działa wcale, przynajmniej dwa razy w ciągu tygodnia nie mamy prądu a od miesiąca nie możemy się doprosić, by naprawiono nam telefon i byłoby cudownie gdyby załatwienie tych spraw zależało tylko od pieniądzy.

Choć taki obraz Indii może wydać się lekko przerysowany ( i nie wykluczam, że w ataku złości sposób postrzegania świata może ulec zniekształceniu), nigdy nie sądziłam, że będę musiała zmagać się z tak ogromnym lenistwem i brakiem wyobraźni. Czasami wydawać by się mogło, że Hindusom wcale nie zależy na zarobku, zadowalają się tym jak jest, nawet jeśli przecież dobrze nie jest. Za to w Indiach jest kolorowo, więc może to im wystarcza. Ogólnie przyjęte zasady funkcjonowania czegokolwiek tutaj są jednogłośnie obalane. Zaraz pewnie pojawią się głosy, ze przecież  widziała baba co brała, i nikt nie zmuszał żeby lecieć do Indii. No niby nikt nie zmuszał, ale przecież w wolnej Polsce ( nadal w to ufam mimo alarmujących doniesień w prasie) i ponarzekać wolno.

PicsArt_1457174674647

Pierwszy wyjazd do Indii gwarantuje ogromny szok kulturowy. Nie tylko ogromna bieda, nowe zapachy i smaki, ale także to, co zobaczymy tutaj na drogach budzi konsternację. Jeżdżenie pod prąd jest normalną praktyką stosowaną każdego dnia i nikogo nie dziwi. Rozmawiając z Hindusami, za każdym razem zwracam na to uwagę, a oni zawsze usmiechają się i do dziś trudno mi stwierdzić co ten dobroduszny uśmieszek oznacza. Wiedzą, że obowiązują pewne zasady, ale w Indiach, a na pewno w regionie Gujarat nikt ich nie przestrzega. Czasami odnoszę wrażenie, że podążanie za większością, niekoniecznie tą mądrzejszą jest celem ich życia. Najlepiej też jest jeździć bez kasku i bez prawa jazdy. Oczywiście wiedzą do czego służy i że można zapłacić karę za jeżdżenie bez. Uśmiech. Ale przecież w kasku jest gorąco, a policji na drogach nie ma. A nawet gdyby była to Hindusi  doskanale opanowali system łapówkarski i zwłaszcza ci co mają pieniądze są w Indiach bezkarni.

PicsArt_1457174570547.jpg

Nie tylko spóźnialstwo, ale również całkowity brak empatii to także cecha narodowa Hindusòw. W okresie od grudnia do lutego w Indiach przypada sezon ślubny i na każdym kroku można zobaczyć zaprzęgnięte w białe konie karoce, właśnie takim powozem pan młody udaje się po swoją wybrankę. Później są tańce i muzyka do białego rana, przez całe trzy dni, jako że tyle trwa każde szanujące się hinduskie wesele. Nie ważne czy masz małe dziecko, czy ciężko pracujesz, czy też jesteś zmęczona, od grudnia do lutego każdego obowiązuje sezon bezsenny. Bo wesela zarówno te na 300 jak i te na 3000 osób nie mogą się obyć bez systemów nagłośnieniowych, które są zdolne obudzić całą dzielnicę. A nawet tą obok.

Co jeszcze denerwuje mnie w Indiach? Jakość. Made in China musi być bardzo niezadowolone z powodu hinduskiej konkurencji Made in India, które zaciekle rywalizuje z nią w kategoriach szybkości rozpadania się, utraty funkcjonalności oraz formy pierwotnej. I kto wie, czy Indie nie wygrywają. Spróbujcie kupić coś co przetrwa dłużej niż rok. Nagroda dla zwycięzcy.

2016-02-29 18.33.55

Kiedyś narzekałam na kolejki. Ale już nigdy nie będę, a nawet stanę w obronie kolejek lub w marszu na cześć kolejek jeśli taki kiedyś się odbędzie. Pod nasz dom w każdy wtorek i piątek przyjeżdża pan z warzywami i z owocami, wszystko świeże i przepyszne, jest też tragarz, który zaniesie wszystko do domu, bo przecież kokosy dużo ważą. Wokół namiotu który rozkłada, w niespełna 10 minut pojawia się około 15 gospodyń domowych, ktòre oczekują z niecierpliwością na to shoppingowe wydarzenie dnia. Ciężko oddać obraz 15 kobiet, które na raz zaczynają wybierać warzywa i owoce, po czym każda pojedynczo wpycha sprzedającemu swój woreczek z pomidorami, z jabłkami i bananami do ważenia. Zasada jest jedna. Wygrywa ta, ktòra ma dłuższą rękę. W trakcie ważenia bananów, przychodzą kolejne kobiety i wpychają biednemu kupcowi na siłę swoje owoce, niektòre bezpretensjonalnie ściągają to co jest na wadze i  wrzucają tam własne zakupy. Trwa to w nieskończoność. W efekcie sprzedawca te same banany waży przynajmniej ze trzy razy.  Wystukuje na kalkulatorze cenę, okazuje się prędko, że kobieta zapomniała o papai i ananasie, więc cały cyrk łącznie z trzema kolejnymi Hinduskami, ktòre niezmorodowanie przerywają sobie nawzajem wszelkie czynnosci, zaczyna się od nowa. Pomnóżcie przez 15 dodajcie do tego kolejne 7 które przychodzi w między czasie i wyobraźcie sobie sprzedawcę który nie za bardzo pamięta po co w ogóle tu przyjechal. Wspomnę jeszcze tylko, że podobnie sytuacja wygląda na poczcie, a Hindusi uwielbiają wysyłać listy. Ooo tak, kolejki są wspaniałe.

Jeśli macie dużo cierpliwości to Indie czekaja na Was z otwartymi ramionami. W przeciwnym razie gorąco polecam Europę. Wspaniałe supermerkety i stałe dostawy prądu. Dla wielu Hindusów to prawdziwa egoztyka.

Jesli chcesz poczytac wiecej na temat Indii zajrzyj TUTAJ

Advertisements

Jedna myśl na temat “INDIE -TYLKO DLA CIERPLIWYCH

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s