WINESTONE, BARDZO POPRAWNA ENOTEKA Z PRZEKĄSKAMI/WROCŁAW

Dawno nie widziałam się z kolegą Marcinem, a szkoda, bo kolega Marcin ma ten dar, z którego słyną nieliczni i zawsze wie co w miejskiej gastronomi piszczy,  co  się otwiera i gdzie z hukiem zamyka. Jako stały bywalec salonów zna też wszystkie newsy i ploteczki i najlepiej wie jak mnie zaskoczyć oraz gdzie zabrać na obiad.

Zaraz po powrocie do Wrocławia umówiłam się więc z kolegą Marcinem, który i tym razem nie zawiódł. Na późny lunch udaliśmy się do otwartej niedawno restauracji Winestone, znajdującej się we wnętrzu hotelu Mercure, zaraz przy głównym wejściu do Galerii Dominikańskiej. Wprawdzie nie mają stolików za zewnątrz, ale nadal jest to cudowna lokalizacja. Czytaj dalej

INDYJSKIE WINA I MAŁY SUPRISE

Wyjeżdżając pierwszy raz do Indii w 2014 roku nie omieszkałam zrobić dokładnego wywiadu w sprawie jakości i dostępności tamtejszych win. Nasłuchałam się z każdej strony jak ohydne jedzenie przyjdzie mi spożywać oraz jak mało doświadczenia mają Hindusi w produkcji wina i uprawie winorośli. Zamiast ubrań zapakowałam więc makarony, tuńczyki, łososie, sery i oczywiście ulubione butelki, których nie miałam serca zostawić w domu.

Na miejscu okazało się, że w regionie, w którym przyszło nam mieszkać panuje ścisły zakaz sprzedaży alkoholu, a zagraniczni goście muszą wykupić specjalną przepustkę, która upoważnia do zakupu sześciu jednostek wina miesięcznie. Alkohol można było wykupić w wyznaczonych punktach celnych, a wybór ograniczał się do trzech rodzajów win australijskich oraz oferty dwóch indyjskich producentów. Czytaj dalej

REGENTA, ELEGANCJA PO HINDUSKU

Przed wyjazdem z Bharuch wybraliśmy się do punktu celnego, w którym można kupić wina. Indyjskie wina to w Polsce rzadkość więc tym razem zamiast szali i herbaty postanowiłam przywieźć znajomym butelkę dobrego indyjskiego Shiraza i Caberneta. Wbrew pozorom sprawa nie jest wcale taka prosta, aby kupić wino trzeba mieć specjalne zezwolenie, paszport i na miejscu zrobić odcisk palca, aby potwierdzić tożsamość. Nie ma żartów.

Czterogwiazdkowy hotel,  w którym mieści się punkt celny to najlepszy hotel w Bharuch, nadarzyła się więc idealna okazja, by dalej eksplorować tradycyjną kuchnię Indii. Nie byliśmy bardzo głodni, więc zdecydowaliśmy się jedynie na małe co nieco. Ja zamówiłem sałatkę Raita  z wybranymi warzywami, których nie można było wybrać, oraz Dahi Ke Kebab, rzadki mongolski kebab na bazie twarogu z zsiadłego mleka z dodatkiem gałki muszkatołowej. Czytaj dalej

PESSAC LEOGNAN, GRAND CRU, GRAVES, 1993

GRAVES, PESSAC LEOGNAN, GRAND CRU CLASSE, 1993, CHATEAU OLIVIER

Mimo, iż rocznik ’93 w przypadku PESSAC LEOGNAN, nie jest uznawany za wybitny, to butelka, która trafiła w moje ręce zdecydowanie przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania. Nie tylko wobec tego wina, ale wobec wina w ogóle. Do tej pory zachwycałam się wieloletnimi Brunello, Barrolo, Rioją. Win francuskich nie znałam, ale to co jest najpiękniejsze w mojej winiarskiej pasji,to to, że nigdy nie przestanę się uczyć i odkrywać.

Czytaj dalej