SANTA FELICITÁ NIEZWYCZAJNE MIEJSCE ZE ZWYCZAJNĄ KUCHNIĄ/WERONA

Do Werony przyjechałam w niedzielny poranek, pełna energii i entuzjazmu na nadchodzące dni. Targi wina to światowe wydarzenie, podczas ktòrego miasto zamienia się w wirujący tygiel pełen pasjonatòw, sommelieròw i producentòw wyśmienitych trunkòw. Rezerwacji hotelu nie można dokonać już na dwa miesiące przed całą fetą, bo wszystkie miejsca są dawno zajęte. To samo dotyczy restauracji, więc niech nie zdziwi Was, że żeby zjeść kolację w połowie kwietnia zamòwiam stolik już w lutym.

Felicitá jak większość dobrych restauracji jest sprytnie ukryta przed okiem i nosem wszędobylskich turystòw w małej i wąskiej uliczce, niedaleko centrum. To także jej urok, nie łatwo ją znaleźć, lecz gdy docierasz do drzwi przecierasz oczy ze zdumienia. Wnętrze to stary kościòł, a z piętra na ktòrym znajduje się druga sala można podziwiać pozostałości po średniowiecznym ołtarzu. Czytaj dalej

Reklamy

PIZZA JAK W NEAPOLU w RISTORANTE PIZZERIA 19 AL PARADISO/MIRANO

Makarony i pizze jadłabym najchętniej od rana do nocy i tylko trwoga o figurę wzbrania mnie przed tym. Nie wiem i nie chcę nawet myśleć o tym co bym zrobiła gdyby się okazało, że nie toleruję glutenu. Na pewno musiałabym zrezygnować z wyjazdów do Włoch, bo tam pokusa czai się na każdym kroku.

Niedawno spotkaliśmy się z przyjaciółmi i ich dwójką dzieci, aby wspólnie zjeść coś miłego i celebrować przy stole naszą przyjaźń  po paru miesiącach rozłąki. Tak jest, we Włoszech każda okazja jest dobra do świętowania przy kolacji lub obiedzie, a w weekendy osterie, trattorie i restauracje pękają w szwach. Tak było w czasach ogromnego kryzysu, który nie oszczędził Italii, tak jest i teraz. Włoch odmówi sobie kupna nowych butów, ale nigdy wyjścia do restauracji. Czytaj dalej

DO TAŃCA i DO KOLACJI. BARACCA/TREBASELEGHE

 

 

Podczas moich podróży kulinarnych zdarzają się miejsca, w które trafiam całkiem przypadkiem, z nagłym atakiem wilkożerczego głodu lub z ciekawości, bo zachęciła nazwa, lub wystrój zewnątrz. Tym razem, podczas pobytu we Włoszech to właśnie głód pokierował mnie prosto w objęcia fantastycznej kuchni, którą serwują w baraku, bo tak dosłownie brzmi nazwa restauracji.

Baracca Storica znajduje się w maleńkiej miejscowości Trebaseleghe, w regionie Wenecja Euganejska i nie łatwo dotrzeć do niej turystom, ale jeśli tylko będziecie mieli okazję nie zastanawiajcie się ani chwili i koniecznie odwiedźcie ten przybytek uciech kulinarnych. Jest to pierwsze miejsce, które odwiedziła we Włoszech tak subtelnie łączące elegancję z ciepłą, rodzinną atmosferą, w której odnajdą się zakochane gołąbki szczebiocące przy kolacji jak i rodzinki z niemowlakami. Ja też do tej pory myślałam, że jest to niemożliwe, a jednak i chwała im za to. Czytaj dalej

RYBNE SZALEŃSTWO, czyli TRATTORIA DALLA CLARA/SAMBRUSON

Choć uwielbiam gołąbki, pierogi i pomidorową, włoską kuchnią będę zachwycać się bez końca. Prawdą jest, że nasi polscy kucharze doszli do perfekcji we włoskiej sztuce kulinarnej, a ròwnież rodzimych Włochòw nie brakuje w restauracjach w naszym kraju, więc aby zjeść pizzę lub makaron z prawdziwego italijskiego zdarzenia nie trzeba wcale jechać do Włoch.

Nie wszystkie produkty są jednak w stanie przetrwać w naturalnym stanie i nietknięte chemią dotrzeć do naszych granic, więc niektòrych rarytasòw lepiej zasmakować chociażby raz w roku podczas urlopu na Sycylii lub w Bolonii, niż wydawać mnòstwo pieniędzy na wyroby włoskopodobne lub te niepierwszej świeżości. Jakość od zawsze bije na głowę ilość. Tak będzie w przypadku burraty, ricotty, mozzarelli di buffola oraz owocòw morza dla ktòrych czas jest bezwzględnie okrutny, z każdą godziną tracą swoje wartości smakowe i odżywcze.

Czytaj dalej

CAFFE CAVOUR, PADWA

Uwielbiam Włochy. Pierwszy raz wyjechałam za granicę do słonecznej Italii na wakacje ponad dziesięć lat temu i natychmiast zakochałam się we wszystkim co włoskie. W krajobrazach, winach, butach, jedzeniu, języku i w ludziach. Przez wszystkie te lata konsekwentnie pielęgnowałam miłość do przesympatycznych makaroniarzy i ich kraju; na drugi kierunek studiów wybrałam filologię włoską, znalazłam pracę we włoskiej firmie, zwiedziłam każdy najmniejszy region Italii, by w końcu poślubić Włocha i zamieszkać pod Wenecją.

Podczas podróży po świecie zawsze tęsknię za włoskimi rogalikami, owocami morza i serami, bo muszę się przyznać, że jestem ich ogromną fanką i mogłabym je jeść od rana do nocy. Podobnie zresztą jak makarony i risotta, którymi nigdy nie wybrzydzam. Dlatego powrót z Indii rozpoczęliśmy od wizyty w Padwie, pięknym, niewielkim mieście położonym w północno-wschodnich Włoszech w regionie Wenecja Euganejska (Veneto). Czytaj dalej