WINESTONE, BARDZO POPRAWNA ENOTEKA Z PRZEKĄSKAMI/WROCŁAW

Dawno nie widziałam się z kolegą Marcinem, a szkoda, bo kolega Marcin ma ten dar, z którego słyną nieliczni i zawsze wie co w miejskiej gastronomi piszczy,  co  się otwiera i gdzie z hukiem zamyka. Jako stały bywalec salonów zna też wszystkie newsy i ploteczki i najlepiej wie jak mnie zaskoczyć oraz gdzie zabrać na obiad.

Zaraz po powrocie do Wrocławia umówiłam się więc z kolegą Marcinem, który i tym razem nie zawiódł. Na późny lunch udaliśmy się do otwartej niedawno restauracji Winestone, znajdującej się we wnętrzu hotelu Mercure, zaraz przy głównym wejściu do Galerii Dominikańskiej. Wprawdzie nie mają stolików za zewnątrz, ale nadal jest to cudowna lokalizacja. Czytaj dalej

Reklamy

TOSKANIO JAK JA CIĘ UWIELBIAM! Przypadek Montalcino

Nie ma tutaj rajskich plaży, jezior czy górskich szczytów, nie do końca więc wiadomo o co ten cały toskański szum, który wydaje się być podejrzaną zmową ekskluzywnych alkoholików. Wystarczy parę chwil by zrozumieć, że Toskania to wspaniała alternatywa nie tylko dla winomaniaków, ale dla wszystkich, którzy pragną uciec od zgiełku miasta, kochają naturę, dzikie krajobrazy i uwikłaną w panoramiczne widoki historię.

Z każdej strony otaczają Cię bajkowe krajobrazy, pełne dolin i pagórków,  skrywające średniowieczne zamki, klasztory i małe kościółki. Nie da się nie uśmiechnąć na widok niekończących się pól słoneczników i zielonych winnic, w których powstają najlepsze wina na świecie. Do Toskanii jeżdżę przynajmniej raz w roku. Szczególnie upodobałam sobie Montalcino, maleńką perłę wśród toskańskich miast i mieścinek. Czytaj dalej

SANTA FELICITÁ NIEZWYCZAJNE MIEJSCE ZE ZWYCZAJNĄ KUCHNIĄ/WERONA

Do Werony przyjechałam w niedzielny poranek, pełna energii i entuzjazmu na nadchodzące dni. Targi wina to światowe wydarzenie, podczas ktòrego miasto zamienia się w wirujący tygiel pełen pasjonatòw, sommelieròw i producentòw wyśmienitych trunkòw. Rezerwacji hotelu nie można dokonać już na dwa miesiące przed całą fetą, bo wszystkie miejsca są dawno zajęte. To samo dotyczy restauracji, więc niech nie zdziwi Was, że żeby zjeść kolację w połowie kwietnia zamòwiam stolik już w lutym.

Felicitá jak większość dobrych restauracji jest sprytnie ukryta przed okiem i nosem wszędobylskich turystòw w małej i wąskiej uliczce, niedaleko centrum. To także jej urok, nie łatwo ją znaleźć, lecz gdy docierasz do drzwi przecierasz oczy ze zdumienia. Wnętrze to stary kościòł, a z piętra na ktòrym znajduje się druga sala można podziwiać pozostałości po średniowiecznym ołtarzu. Czytaj dalej

POMYSŁ NA MAJÓWKĘ – KRETA

Grecja zachwyciła mnie od pierwszego wejrzenia. Choć moją prawdziwą miłością są Włochy muszę przyznać, że tak bajkowych plaż jak w Grecji nie ma nigdzie w Europie. Dziś proponuję odwiedzić Kretę, mój faworyt na udany, krótki wypoczynek. Jest tam blisko, słonecznie, smacznie i pięknie. Idealne miejsce na weekend we dwoje, wakacje z dziećmi lub zbliżającą się majówkę.

Choć na Krecie spędziłam zaledwie 4 dni, były to fantastyczne wakacje, o których będę jeszcze długo pamiętać w mroźne, zimowe wieczory. Zabujałam się w tej wyspie na całego. Wylądowaliśmy w Chani (podróż liniami Ryanair), malowniczym miasteczku położonym nad morzem i to właśnie tutaj urządziliśmy bazę wypadową, wynajęliśmy samochód i codziennie wyruszaliśmy w inne miejsce.

Czytaj dalej

DO TAŃCA i DO KOLACJI. BARACCA/TREBASELEGHE

 

 

Podczas moich podróży kulinarnych zdarzają się miejsca, w które trafiam całkiem przypadkiem, z nagłym atakiem wilkożerczego głodu lub z ciekawości, bo zachęciła nazwa, lub wystrój zewnątrz. Tym razem, podczas pobytu we Włoszech to właśnie głód pokierował mnie prosto w objęcia fantastycznej kuchni, którą serwują w baraku, bo tak dosłownie brzmi nazwa restauracji.

Baracca Storica znajduje się w maleńkiej miejscowości Trebaseleghe, w regionie Wenecja Euganejska i nie łatwo dotrzeć do niej turystom, ale jeśli tylko będziecie mieli okazję nie zastanawiajcie się ani chwili i koniecznie odwiedźcie ten przybytek uciech kulinarnych. Jest to pierwsze miejsce, które odwiedziła we Włoszech tak subtelnie łączące elegancję z ciepłą, rodzinną atmosferą, w której odnajdą się zakochane gołąbki szczebiocące przy kolacji jak i rodzinki z niemowlakami. Ja też do tej pory myślałam, że jest to niemożliwe, a jednak i chwała im za to. Czytaj dalej

RYBNE SZALEŃSTWO, czyli TRATTORIA DALLA CLARA/SAMBRUSON

Choć uwielbiam gołąbki, pierogi i pomidorową, włoską kuchnią będę zachwycać się bez końca. Prawdą jest, że nasi polscy kucharze doszli do perfekcji we włoskiej sztuce kulinarnej, a ròwnież rodzimych Włochòw nie brakuje w restauracjach w naszym kraju, więc aby zjeść pizzę lub makaron z prawdziwego italijskiego zdarzenia nie trzeba wcale jechać do Włoch.

Nie wszystkie produkty są jednak w stanie przetrwać w naturalnym stanie i nietknięte chemią dotrzeć do naszych granic, więc niektòrych rarytasòw lepiej zasmakować chociażby raz w roku podczas urlopu na Sycylii lub w Bolonii, niż wydawać mnòstwo pieniędzy na wyroby włoskopodobne lub te niepierwszej świeżości. Jakość od zawsze bije na głowę ilość. Tak będzie w przypadku burraty, ricotty, mozzarelli di buffola oraz owocòw morza dla ktòrych czas jest bezwzględnie okrutny, z każdą godziną tracą swoje wartości smakowe i odżywcze.

Czytaj dalej

INDYJSKIE WINA I MAŁY SUPRISE

Wyjeżdżając pierwszy raz do Indii w 2014 roku nie omieszkałam zrobić dokładnego wywiadu w sprawie jakości i dostępności tamtejszych win. Nasłuchałam się z każdej strony jak ohydne jedzenie przyjdzie mi spożywać oraz jak mało doświadczenia mają Hindusi w produkcji wina i uprawie winorośli. Zamiast ubrań zapakowałam więc makarony, tuńczyki, łososie, sery i oczywiście ulubione butelki, których nie miałam serca zostawić w domu.

Na miejscu okazało się, że w regionie, w którym przyszło nam mieszkać panuje ścisły zakaz sprzedaży alkoholu, a zagraniczni goście muszą wykupić specjalną przepustkę, która upoważnia do zakupu sześciu jednostek wina miesięcznie. Alkohol można było wykupić w wyznaczonych punktach celnych, a wybór ograniczał się do trzech rodzajów win australijskich oraz oferty dwóch indyjskich producentów. Czytaj dalej

REGENTA, ELEGANCJA PO HINDUSKU

Przed wyjazdem z Bharuch wybraliśmy się do punktu celnego, w którym można kupić wina. Indyjskie wina to w Polsce rzadkość więc tym razem zamiast szali i herbaty postanowiłam przywieźć znajomym butelkę dobrego indyjskiego Shiraza i Caberneta. Wbrew pozorom sprawa nie jest wcale taka prosta, aby kupić wino trzeba mieć specjalne zezwolenie, paszport i na miejscu zrobić odcisk palca, aby potwierdzić tożsamość. Nie ma żartów.

Czterogwiazdkowy hotel,  w którym mieści się punkt celny to najlepszy hotel w Bharuch, nadarzyła się więc idealna okazja, by dalej eksplorować tradycyjną kuchnię Indii. Nie byliśmy bardzo głodni, więc zdecydowaliśmy się jedynie na małe co nieco. Ja zamówiłem sałatkę Raita  z wybranymi warzywami, których nie można było wybrać, oraz Dahi Ke Kebab, rzadki mongolski kebab na bazie twarogu z zsiadłego mleka z dodatkiem gałki muszkatołowej. Czytaj dalej

DELHI I AGRA z dzieckiem, CO WARTO ZWIEDZIĆ

W Delhi spędziliśmy 4 dni i chyba właściwie tyle wystarczy żeby pokochać lub znienawidzić miasto które doskonale odzwierciedla klimat całych Indii. Ogromna bieda i ostentacyjne bogactwo, bajecznie drogie hotele i setki ludzi śpiących na ulicach. W Dehli spędziliśmy Sylwestra i choć gdy wybiła 24.00 siedzieliśmy w taksówce, bo restaurację w której świętowaliśmy zamknięto 20 minut wcześniej, było to niesamowite przeżycie.

Do Delhi dolecieliśmy późnym wieczorem. Mieliśmy małe zamieszanie z wózkiem, przy wyjściu z samolotu poinformowano nas, że znajdziemy go na taśmie lecz po długim oczekiwaniu oraz litanii gróźb i próśb wymamrotanych pod nosem okazało się, że nie ma po nim śladu. Dopiero po interwencji pracowników lotniska zguba się odnalazła. Podróżując z niemowlakiem najlepiej uprzedzić fakty i zawsze zabierać nosidło, które niewiele waży, a w wielu sytuacjach może okazać się bezcenne.

Czytaj dalej

PODRÓŻ DO INDII ( z dzieckiem lub bez)

Marzysz o podróży do Indii? Zastanawiasz się jak zdobyć wizę, na co zaszczepić siebie i dziecko, co spakować? Chciałabyś się dowiedzieć jak wygląda lot samolotem z niemowlakiem? Świetnie trafiłeś. Opowiem Ci krok po kroku jak najlepiej przygotować się do tej fantastycznej przygody. Niezależnie od tego czy jedziesz sam, z dziećmi, czy z dziewczyną to będzie WIELKA PRZYGODA. Taka na całe życie.

WIZA

Zanim zabierzesz się za wypełnianie wniosku wiedz, że musisz być w posiadaniu ważnego paszportu (czyli takiego, którym możesz legitymować się przez kolejne 6 miesięcy), zdjęć legitymacyjnych (w formie elektronicznej oraz wydrukowanych) oraz biletu lotniczego lub rezerwacji lotu. Większość linii lotniczych umożliwia zrobienie tymczasowej rezerwacji, która wygasa po 72 h. Czasami za rezerwację pobierana jest kaucja, zwracana jeśli ostatecznie nie zdecydujemy się na lot w wybranym terminie. Podczas wypełniania wniosku zostaniesz poproszony o wskazanie miejsca, w którym będziesz przebywać w Indiach. Jeśli nie masz jeszcze rezerwacji w hotelu, wskaż ten, w którym prawdopodobnie planujesz się zatrzymać. Po przylocie zawsze można uaktualnić te informacje wysyłając maila.

Czytaj dalej