Nie wszystko złoto POD ZŁOTYM JELENIEM/ Wrocław

Przyjaciółka poleciła mi Prime Grill Pod Złotym Jeleniem, zapewniając, że znajdę tam dobre jedzenie i owoce morza, które obłędnie uwielbiam. Grzechem byłoby nie spróbować. Tym bardziej, że podczas gdy w większości znanych i lubianych wrocławskich restauracji na stolik trzeba czekać w kolejce, tutaj profesjonalna ekipa czeka z wytęsknieniem na jakiegokolwiek gościa. Początki nigdy nie są łatwe, szczególnie jeśli na scenę powraca się po 7 latach nieobecności.

Wystrój już od progu wprawia mnie w błogi nastrój. Wystawa z kruszonym lodem pełna ostryg i świeżych ryb. Tego we Wrocławiu jeszcze nie było… i chyba prędko nie będzie bo ta piękna wystawka to niestety niezły blef. Żadne tam ostrygi, tylko puste muszle, ktòre mają przyciągać wzrok gości i wzbudzać głębokie rozczarowanie wśród pasjonatów owoców morza mojego rodzaju. Czytaj dalej

WINESTONE, BARDZO POPRAWNA ENOTEKA Z PRZEKĄSKAMI/WROCŁAW

Dawno nie widziałam się z kolegą Marcinem, a szkoda, bo kolega Marcin ma ten dar, z którego słyną nieliczni i zawsze wie co w miejskiej gastronomi piszczy,  co  się otwiera i gdzie z hukiem zamyka. Jako stały bywalec salonów zna też wszystkie newsy i ploteczki i najlepiej wie jak mnie zaskoczyć oraz gdzie zabrać na obiad.

Zaraz po powrocie do Wrocławia umówiłam się więc z kolegą Marcinem, który i tym razem nie zawiódł. Na późny lunch udaliśmy się do otwartej niedawno restauracji Winestone, znajdującej się we wnętrzu hotelu Mercure, zaraz przy głównym wejściu do Galerii Dominikańskiej. Wprawdzie nie mają stolików za zewnątrz, ale nadal jest to cudowna lokalizacja. Czytaj dalej

TOSKANIO JAK JA CIĘ UWIELBIAM! Przypadek Montalcino

Nie ma tutaj rajskich plaży, jezior czy górskich szczytów, nie do końca więc wiadomo o co ten cały toskański szum, który wydaje się być podejrzaną zmową ekskluzywnych alkoholików. Wystarczy parę chwil by zrozumieć, że Toskania to wspaniała alternatywa nie tylko dla winomaniaków, ale dla wszystkich, którzy pragną uciec od zgiełku miasta, kochają naturę, dzikie krajobrazy i uwikłaną w panoramiczne widoki historię.

Z każdej strony otaczają Cię bajkowe krajobrazy, pełne dolin i pagórków,  skrywające średniowieczne zamki, klasztory i małe kościółki. Nie da się nie uśmiechnąć na widok niekończących się pól słoneczników i zielonych winnic, w których powstają najlepsze wina na świecie. Do Toskanii jeżdżę przynajmniej raz w roku. Szczególnie upodobałam sobie Montalcino, maleńką perłę wśród toskańskich miast i mieścinek. Czytaj dalej

SANTA FELICITÁ NIEZWYCZAJNE MIEJSCE ZE ZWYCZAJNĄ KUCHNIĄ/WERONA

Do Werony przyjechałam w niedzielny poranek, pełna energii i entuzjazmu na nadchodzące dni. Targi wina to światowe wydarzenie, podczas ktòrego miasto zamienia się w wirujący tygiel pełen pasjonatòw, sommelieròw i producentòw wyśmienitych trunkòw. Rezerwacji hotelu nie można dokonać już na dwa miesiące przed całą fetą, bo wszystkie miejsca są dawno zajęte. To samo dotyczy restauracji, więc niech nie zdziwi Was, że żeby zjeść kolację w połowie kwietnia zamòwiam stolik już w lutym.

Felicitá jak większość dobrych restauracji jest sprytnie ukryta przed okiem i nosem wszędobylskich turystòw w małej i wąskiej uliczce, niedaleko centrum. To także jej urok, nie łatwo ją znaleźć, lecz gdy docierasz do drzwi przecierasz oczy ze zdumienia. Wnętrze to stary kościòł, a z piętra na ktòrym znajduje się druga sala można podziwiać pozostałości po średniowiecznym ołtarzu. Czytaj dalej

EMILIA ROMAGNA TO NIE TYLKO LAMBRUSCO

Zapomnijcie na chwilę o obowiązkach, zabieram was do Włoch, do malutkiej, pięknej winnicy, oddalonej pół godziny drogi od Bolonii. Wyobraźcie sobie senny bajkowy poranek w ciepły i słoneczny dzień. Przyjemny szum wiatru i zielone pola winorośli, które ciągną się aż po horyzont. Na zewnątrz drewniany, dębowy stół zastawiony serami i kieliszkami przygotowanymi do degustacji.

Należąca do rodziny Gaggioli firma L’AZIENDA VITIVINICOLA GAGGIOLI MARIA LETIZIA, winnica i wytwórnia win – winiarnia położona jest na pięknych, słynnych wzgórzach Colli Bolognesi w miejscowości Zola Predosa , znajdującej  się 10 km od centrum Bolonii. Na tych ziemiach, uprawia się winorośl i wytwarza wino, już od czasów rzymskich. Czytaj dalej

MADAME, NALEŚNIKOWO MI/WROCŁAW

Przechodziłam niedawno przez wroclawski rynek gdy moją uwagę przykuła tablica reklamująca naleśnikarnię Madame. Piękna sałatka z figami za zaledwie 22 pln wołała do mnie z plakatu, ale śpieszyłam się strasznie i nie mogłam jej ulec. Chodziła za mną przez cały tydzień. Uwielbiam figi, a we Wroclawiu wcale nie jest o nie łatwo, wiec nie wytrzymałam i pobiegłam tam dzisiaj jak tylko znalazłam chwilę wytchnienia między obowiązkami zawodowymi, a moim rozchorowanym bobasem.

Od progu wita mnie uśmiechnięta kelnerka. Siadam podekscytowana i bez karty recytuję „tę sałatkę z figami z tablicy na zewnątrz poproszę”, ale ku mojemu zdziwieniu dowiaduję się, że nic z tego nie będzie. Sałatki nie ma, ani w karcie, ani w kuchni, i na moim talerzu też jej oczywiście nie zobaczę. Jeśli chodzi o figi to w Madame dostaniecie wyłącznie figę z makiem. Przynajmniej do najbliższej, sezonowej zmiany menu.

Czytaj dalej

SZYBKO I TANIO TO TROCHĘ ZA MAŁO, WROCŁAWSKA GASTROPUB/WROCŁAW

Lubię niepowtarzalne, oryginalne, inspirujące restauracje. Nie muszą być wcale drogie, ani eleganckie. Wystarczy, że mają swój charakter, klimat i atmosferę, do której chce się wracać. Wrocławska Gastropub to piękne wnętrze, w którym niestety zabrakło tożsamości, a pozostało dużo miejsca na konformistyczne próby dostosowania się do gustów większości. Ktoś chyba tutaj zapomniał, a sama restauracja jest świetnym przykładem na to, że łatwiej jest sobie zaszkodzić, niż wszystkim dogodzić.

Zacznijmy od tego co dobre. W związku z tym pomińmy temat kanapy na końcu sali, na której poczułam się znowu jakbym miała parę lat, bo mebelek jest bardzo niski, a do stołu tak daleko, że aby móc wygodnie zjeść, jak na dorosłego człowieka przystało, najlepiej byłoby wskoczyć komuś na kolana. Abstrahując od mebli, lokal jest urządzony z pomysłem i bardzo miło się tam siedzi, szczególnie w sali na dole, gdzie miałam przyjemność spędzić dzisiejszy wieczór. Czytaj dalej

MAMA MANOUSCH, powiew fantazji w mieście/Wrocław

Już od progu nazwa kusi intrygującą grą słów, a nowoczesne, designerskie wnętrze przełamane drewnem i zielenią roślin zachęca do spędzenia paru miłych chwil. Kolorowe graffiti i minimalistyczny styl. Zachwyciłam się od pierwszego wejrzenia. Trudno Mamie się oprzeć, tym bardziej, że Mama ma nóż i na pewno nie zawaha się go użyć.

Dawno nie widziałam tak ciekawego i przemyślanego menu we Wrocławiu i jako Wrocławianka jestem dumna, że nasze miasto w końcu obrało właściwy kierunek  w gastronomi i zmierza odważnie na głębokie wody.  Ukłon w stronę kapitana.  Szef kuchni daje upust swojej fantazji racząc gości pietruszkowymi chipsami, orzechowym sosem, kolendrowym pesto, kataifi i innymi wyrafinowanymi składnikami, które przeplatają niebanalny wybór przystawek skoncentrowanych głównie na rybach. Czytaj dalej

PIZZA JAK W NEAPOLU w RISTORANTE PIZZERIA 19 AL PARADISO/MIRANO

Makarony i pizze jadłabym najchętniej od rana do nocy i tylko trwoga o figurę wzbrania mnie przed tym. Nie wiem i nie chcę nawet myśleć o tym co bym zrobiła gdyby się okazało, że nie toleruję glutenu. Na pewno musiałabym zrezygnować z wyjazdów do Włoch, bo tam pokusa czai się na każdym kroku.

Niedawno spotkaliśmy się z przyjaciółmi i ich dwójką dzieci, aby wspólnie zjeść coś miłego i celebrować przy stole naszą przyjaźń  po paru miesiącach rozłąki. Tak jest, we Włoszech każda okazja jest dobra do świętowania przy kolacji lub obiedzie, a w weekendy osterie, trattorie i restauracje pękają w szwach. Tak było w czasach ogromnego kryzysu, który nie oszczędził Italii, tak jest i teraz. Włoch odmówi sobie kupna nowych butów, ale nigdy wyjścia do restauracji. Czytaj dalej

DO TAŃCA i DO KOLACJI. BARACCA/TREBASELEGHE

 

 

Podczas moich podróży kulinarnych zdarzają się miejsca, w które trafiam całkiem przypadkiem, z nagłym atakiem wilkożerczego głodu lub z ciekawości, bo zachęciła nazwa, lub wystrój zewnątrz. Tym razem, podczas pobytu we Włoszech to właśnie głód pokierował mnie prosto w objęcia fantastycznej kuchni, którą serwują w baraku, bo tak dosłownie brzmi nazwa restauracji.

Baracca Storica znajduje się w maleńkiej miejscowości Trebaseleghe, w regionie Wenecja Euganejska i nie łatwo dotrzeć do niej turystom, ale jeśli tylko będziecie mieli okazję nie zastanawiajcie się ani chwili i koniecznie odwiedźcie ten przybytek uciech kulinarnych. Jest to pierwsze miejsce, które odwiedziła we Włoszech tak subtelnie łączące elegancję z ciepłą, rodzinną atmosferą, w której odnajdą się zakochane gołąbki szczebiocące przy kolacji jak i rodzinki z niemowlakami. Ja też do tej pory myślałam, że jest to niemożliwe, a jednak i chwała im za to. Czytaj dalej